01 maja 2018

IV Edycja Konferencji Meet Beauty 2018 | Relacja

IV Edycja Konferencji Meet Beauty 2018, która odbyła się w jeden z kwietniowych weekendów jest wciąż żywa w moich wspomnieniach. To już moja czwarta edycja i z każdym rokiem coraz ciężej jest mi się żegnać z innymi po wspólnym zdjęciu, na zakończeniu konferencji. To nie byle jakie wydarzenie, bo pełne cudownych znajomości, rozmów, warsztatów i wykładów. Jest mnóstwo dziewczyn, z którymi znam się od I Edycji Konferencji i miło wspominamy ten czas. Okiem Marzycielki uznała, że jesteśmy już prawdziwymi "weterankami" Meet Beauty. Ba, już nawet Storytellers-Wedding, którzy zajmowali się relacją pod postacią zdjęć i filmów z całego wydarzenia nas znają! :D To niesamowite i na prawdę chce się tam wracać! :)

Konferencja Meet Beauty odbywała się w dniach 21-22 kwietnia i stwierdzam, że dwa dni to za mało. Za mało na porozmawianie ze wszystkimi, a przy tym na uczestnictwo w fantastycznych warsztatach i wykładach. Żałuję, że nie mogłam spędzić odrobiny czasu z niektórymi osobami, ale mam nadzieję, że uda nam się to nadrobić. :)
W sobotę, 21 kwietnia już od godz. 9:00 trwała rejestracja uczestników w eleganckim Hotelu Lord. Udało mi się być wcześniej, więc miałam czas na zrobienie zdjęć na ściance Meet Beauty oraz porozmawianie z kilkoma istotami. :) O 10:00 na sali głównej, pani Ania Pytkowska omówiła wszystkie kwestie, które będą dziać się podczas dwóch dni konferencji. No i zaczynamy! <3
Stoisko NEESS razem z Wiktorią Gajewską oraz Wosk z pazurem by Aisse Diallo. Wiktorię znałam już wcześniej ze spotkań blogerów i tak oto kochana opowiedziała mi wiele ciekawych kwestii na temat nowości NEESS - bazy Peel Off, pędzli i innych. Przy tym stoisku czułam się najlepiej, ale to być może ze względu na znajomość Wiktorii i swobodnej rozmowy. :)
Stoisko Efektima, na którym wszelkich informacji udzielały dwie przesympatyczne panie. Można było na własnej skórze poznać właściwości produktów i oczywiście, kokosowe produkty dla mnie wygrały. Pani pokazała mi wszystko, co mają w swojej ofercie kokosowego, bo przecież kokosowego love nigdy za wiele! <3
Przy stoisku Natura Siberica bawiłam się świetnie z Agą, która prowadzi kanał na YouTube bezxpomysłu ! Zrobiłyśmy sobie zdjęcia z produktami marki, a u Agi nawet pan ze Storytellers-Wedding poświęcił się, aby pozować do sesji zdjęciowej! Scrub, który widzicie na powyższym zdjęciu pachnie tak słodko i owocowo, że na prawdę ciężko jest się powstrzymać przed spróbowaniem. Poza tym, jest to produkt modelujący sylwetkę, więc nie ma mowy, aby z nim przesadzić. :D Dodatkowo, pani ze stoiska opisała kilka linii marki Natura Siberica, więc na linię Alladale jestem niesamowicie skuszona!
Na stoiska So Chic oraz O2Skin można powiedzieć, że nie dotarłam. Nie wiem jak to się stało, ale gdy robiłam te zdjęcia i zainteresowałam się stoiskami, wtedy panie były zajęte rozmową ze sobą. Pewnie trafiłam na nieodpowiedni moment. :) Drugiego dnia już tam niestety nie zawitałam.
Na stoisku Pollena Ewa panie przeprowadzały badanie typu skóry. Jedno z ciekawszych stoisk na Meet Beauty, gdzie dowiedziałam się czego moja skóra potrzebuje, a czego mam unikać w pielęgnacji. Ponadto, panie dobrały kosmetyki do mojego typu skóry zgodnie z końcowym wynikiem badań. I co najlepsze! Nie musiałam zmywać żadnego fragmentu makijażu, aby badanie się powiodło. :)
Najpiękniejsze stoisko Annabelle Minerals na Meet Beauty zasługuje na najwięcej zdjęć! Na tym cudownie wykonanym projekcie, który widzicie wyżej na zdjęciach, można było zrobić zdjęcie produktom Annabelle Minerals, co skutkowało otrzymaniem olejku tej marki. Były do wyboru trzy rodzaje i Pani niesamowicie przekonała mnie do olejku wielofunkcyjnego STAY CALM.
Wyobrażacie sobie, że te wianki z powyższego zdjęcia są wykonane z żywych kwiatów? Razem z by Natalena nie mogłyśmy przejść obok takich cudowności. Ciekawostką jest, że to właśnie z Natalią pojechałam na I Edycję Konferencji Meet Beauty
Kolejnym stoiskiem, na które nie zawitałam było stoisko marki Mustela. Jedyne co, to udało zrobić mi się małe zdjęcia. :D
Przy stoisku Roge Cavailles pobyłam nieco dłużej, ze względu, iż pani przy stoisku pochodziła z Podlasia! Nie tylko rozmawiałyśmy o produktach marki Roge Cavailles, ale również temat zszedł na spotkania blogerek organizowane w Białymstoku. :) Pani zaproponowała również wybór olejku bądź kremu pod prysznic i mój gust poprowadził do olejku orzeźwiającego, idealnego na lato! :) Za to, Ilona z bloga Gra o Trend uważa całkowicie inaczej i jej wybór padł jak się nie mylę na "satynowy" olejek. :)
Pierwszego dnia po odwiedzeniu stoisk i spędzeniu czasu z innymi wybrałam się na warsztaty z marką Annabelle Minerals, którą nieco bliżej poznałam również na III Edycji Konferencji Meet Beauty. Pani przedstawiła nam mineralne produkty, którym mogłyśmy przyjrzeć się z bliska, a następnie przystąpiła do ukazania produktów na modelce. Na tym warsztacie musiałyśmy uzbroić się w cierpliwość, gdyż pani pogubiła kilka produktów i przedstawiany makijaż trwał dosyć długo w moim odczuciu. Podkreślam, że był to tylko makijaż twarzy bez większego konturowania. :)
Na koniec dnia wybrałam się na warsztaty marki NEESS prowadzone przez Wosk z pazurem by Aisse Diallo! Takie praktyczne warsztaty uwielbiam! Na tym spotkaniu podjęłyśmy się wykonania manicure hybrydowego z użyciem nowości marki NEESS - bazy Peel Off. Jest to baza, której nie usuwamy acetonem. Wystarczy delikatnie patyczkiem ją podważyć i usunąć z płytki paznokcia bez uszkadzania jej! Brzmi nieźle, prawda?

Pomiędzy warsztatami i wykładami czekał również na nas obiad, podczas którego nie zrobiłam żadnych zdjęć. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Ja i głód to nie równa się zdjęcia. :D Mogę tylko Wam powiedzieć, że obiad i deser to było coś na co czekałam bardzo. Przepyszne jedzenie i niesamowicie duży wybór. :)
W pierwszym dniu udało mi się również na chwilę posłuchać wykładu Agnieszki Wereszczaki na temat "Przepis na udane zdjęcie na Instagram".
Drugi dzień IV Edycji Konferencji Meet Beauty rozpoczynałam warsztatem z marką Natura Siberica. Myślę, że były to jedne z lepszych warsztatów na tej konferencji, gdyż miały w sobie praktykę. Na początku została nam przedstawiona historia marki i różne ciekawostki, a kolejno podjęliśmy się wykonania własnego peelingu cukrowego. Fantastyczna przygoda! :)
Ostatnimi moimi warsztatami były warsztaty z marką Pierre Rene, które prowadziła Klaudia Owczarek. Klaudia zdradziła nam swoje sposoby na makijaż "cut crease". Na powyższym zdjęciu możecie ujrzeć efekty tych warsztatów. :) Na Meet Beauty nie zabrakło również stoiska siostrzanych marek Pierre Rene oraz Miyo, które momentami było niesamowicie oblegane przez uczestniczki. Ja razem z dziewczynami zajęłyśmy panu chwilkę na stoisku, gdy było wręcz pusto, ale po momencie znów był tłum... 
IV Edycja Konferencji Meet Beauty dobiegła końca. Te dwa dni minęły za szybko, zdecydowanie. Chciałabym podziękować z całego serduszka za zaproszenie Meet Beauty. Takie chwile są totalnie bezcenne. Cieszę się, że mogłam poznać wiele wspaniałych osobowości oraz spotkać się z tymi cudownymi ludźmi, których już znam. Ponadto, uczestniczyłam w fantastycznych warsztatach i wykładach. :) Zawsze wypisywałam osoby, z którymi spędziłam miło czas, ale tym razem jest Was tak dużo, że nie jestem w stanie tego już zrobić. :) Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok! <3
PS. W poście nie podlinkowałam Wam jeszcze postu prowadzącego do relacji z II Edycji Konferencji Meet Beauty, która jeszcze do IV Edycji była tą najlepszą, a teraz...ciężko wybrać. :)
_______
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

27 kwietnia 2018

ShinyBox | Spring Time | Drogeria Natura | Kwiecień 2018

Kwietniowy ShinyBox Spring Time razem z Drogerią Natura mają pomóc nam obudzić się na wiosnę! Szata graficzna jest przepiękna! Pudełeczko wyprzedało się w mgnieniu oka i nie jest już dostępne. Przed wysyłką ShinyBox mocno zachęcał do zakupu i podpowiedzi dotyczące zawartości były niesamowicie kuszące. Po otrzymaniu box-ów przez klientki, opinie są kontrowersyjne. Jak myślicie, dlaczego? Jeżeli jesteście ciekawi zawartości to zapraszam do pozostania ze mną :)
Szampon Vitality & Shine NAOBAY 100 ml (ok. 50,00 zł za 100 ml) - organiczny oraz wegański szampon, który zawiera w sobie białko ryżowe i aloes. Nie posiada siarczanów i silikonów. Zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego i ma certyfikat ECOCERT. 

Cieszę się niesamowicie, że ShinyBox wprowadza małymi kroczkami produkty naturalne do swoich pudełeczek. W poprzednim miesiącu były takie kosmetyki i tym razem również one się pojawiły. Szampon z wielką przyjemnością zużyję. Wiecie, że markę NAOBAY poznałam dzięki ShinyBox? :)
Ten produkt otrzymały tylko te klientki, których kwietniowy box jest przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu. 
Maska do twarzy w płachcie BRAZILIAN MUD SHEET MASQUE 7th Heaven (ok. 11,00 zł za sztukę) - tkanina ma ściśle przylegać do skóry, aby optymalizować dostarczanie składników i pozostawiać skórę odświeżoną i odżywioną.

W box-ie można było trafić różne maski. Dead Sea Sheet Masque lub Brazilian Mud Sheet Masque. Mi trafiła się ta druga, czyli błotna maska nawilżająca z materiału bambusowego. Ma za zadanie oczyszczać, odblokowywać pory oraz stymulować skórę poprzez minerały brazylijskie, błoto oraz magnez. 
Naturalna woda różana w spray'u Beauty Marrakech 50 ml (7,20 zł za 50 ml) - odżywia i pielęgnuje. Tonizuje, łagodzi, regeneruje. Dodatkowo, koi podrażnienia i zaczerwienienia. Wzmacnia naczynka krwionośne i zwiększa elastyczność skóry.

Kolejny naturalny produkt, który już jest u mnie w użyciu. Przepięknie pachnie i odświeża. Cieszę się, że woda różana znalazła się w box-ie, ale szkoda że pojemność jest taka malutka. Brakowało mi tego produktu w codziennej pielęgnacji. Marki totalnie nie znam. :)
Pomadka Fashion Color Shine & Care Lipstick nr 202 Natural, KOBO (13,49 zł za sztukę) - łączy w sobie błyszczyk oraz pomadkę. Nadaje delikatny połysk i pielęgnuje. Zawiera masło Shea oraz witaminę E.

W pudełeczku można było trafić różne kolory tych pomadek, mi trafił się odcień 202 Natural i w zasadzie to jest piękny! Marka KOBO w box-ach ShinyBox to fantastyczny pomysł, ponieważ markę znam i bardzo lubię. Po zapowiedziach spodziewałam się nowości Kobo Professional i szkoda, że taka nowość nie znalazła się w pudełku. Myślę, że nie tylko ja liczyłam na to. :)
Lakier hybrydowy Color IT nr 1110, Silcare (11,99 zł za 6 g) - nie osłabia płytki paznokcia, usuwa się acetonem lub płynem do hybryd. Lakier dobrze utrzymuje się na paznokciach, a kolor jest intensywny i nie matowieje.

Pierwszy raz lakier hybrydowy w kwietniowym box-ie ShinyBox! W pudełku również można było trafić różne kolory produktu. Wiele osób oczekiwało na ten moment i jestem pewna, że ShinyBox wziął to pod uwagę. Jedynym problemem może być kwestia tego, że są jednak osoby, które nie posiadają lamp i nie stosują manicure hybrydowego. Dla mnie super opcja, chyba czas wyjąć swoją lampę, bo już dawno nie miałam na sobie hybryd. :)
Ochronna pomadka do ust Lip Sun Protection SPF 15 Bloc (24,00 zł za sztukę) - zapewnia silne nawilżenie i ochronę ust przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym UVB.

Produkt wymienny z tuszem do rzęs marki So Chic. Wolałabym tusz do rzęs, ale balsamem do ust nie pogardzę, gdyż to one kończą mi się najszybciej. Krótki termin ważności jest minusem, pomimo iż stosuję codziennie takie produkty i pod makijaż ust i na noc to nie wiem, czy dam radę go zużyć w tak szybkim tempie. 
Baton z żurawiną i malinami, w polewie jogurtowej SmartFood (5,99 zł za sztukę) - wysokobiałkowy: 35% białek, 28% węglowodanów oraz 11% tłuszczów. 

Możecie się śmiać, ale najlepsze produkty w box-ach ShinyBox dla mnie to batony. Tylko jedzenie mi w głowie! Wielu osobom nie odpowiada taki produkt w kosmetycznych box-ach, ale przecież jako dodatek taki baton powinien być jak najbardziej ok. Pasowałby mi kolejny baton Foods by Ann, ale rozumiem, że innym już Ania się znudziła. :D Tym smakołykiem też nie pogardzę! ;p
PRÓBKA - Aksamitna kuracja do ciała intensywnie regenerująca skórę BIAŁY JELEŃ
ULOTKI - Maroko Sklep oraz 7th Heaven
Podsumowując, pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystkie produkty mi się przydadzą. Nie mam na co narzekać, dosłownie. Jedynym minusem mogą być pojemności produktów, np. szamponu czy wody różanej i krótki termin ważności balsamu do ust. :) Jeszcze nigdy tak nie miałam, aby od razu po otwarciu pudełeczka wypróbować większość produktów. Byłam ich po prostu ciekawa, zwłaszcza wody różanej, pomadki i szamponu. Czytałam wiele opinii osób, które były zawiedzione tą edycją. W zasadzie to zastanawiam się, czy nie chodzi im tutaj właśnie o wartość pudełeczka, która tylko minimalnie przewyższyła kwotę zakupu tym razem (nie licząc w tym szamponu, który był dodawany tylko dla subskrybentek). I co ważne, pudełko nie było tym razem wypełnione po brzegi.
Jestem ciekawa co Wy sądzicie na temat kwietniowego ShinyBox-a? Dajcie znać!
_______
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3