17 kwietnia 2019

Odżywczy róż z olejkiem arganowym - Natural | Physicians Formula


Cześć!
U mnie na blogu ostatnio niesamowicie wiosennie, zatem kontynuuję ten temat i dziś przedstawię Wam odżywczy róż z olejkiem arganowym marki Physicians Formula. Przeznaczony dla każdego rodzaju skóry. Skoro wiosna, to warto w swojej kosmetyczce, czy toaletce odnaleźć róż do policzków. Nasza skóra często po okresie zimowym jest poszarzała - bez blasku, mało odżywiona, a nawet zdarza się, że jest blada. To wszystko sprowadza nas do tego, że warto naszej twarzy nadać odrobinę koloru, rozświetlenia, a przede wszystkim nawilżenia. Te trzy rzeczy zapewnia róż Physicians Formula. Zawartość 100% nieskazitelnego olejku arganowego wpływa na usprawnienie kondycji i sprężystości, a także koryguje koloryt skóry.
Wiedzieliście o tym, że olej arganowy uznawany jest za płynne złoto pochodzące z Maroka? Wszystko to ze względu na jego niesamowite cechy odżywcze - upiększające i odmładzające naszą skórę. Poza tym, wygląd i przepiękne tłoczenia na produkcie wykonane są na wzór marokańskiego stylu. Porównywany do wielu baśni poprzez różowe odcienie i ozdobne złoto - to wszystko, aby ukazywało wyjątkowo bajeczny kolor.
Róż z olejkiem arganowym Physicians Formula jest przetestowany dermatologicznie, a także warto zaznaczyć, iż posiada właściwości hypoalergiczne. Nie zawiera sztucznych barwników, parabenów, konserwantów, ani glutenu.
Producent zapewnia, iż produkt rozjaśnia, odświeża, odżywia, nawilża oraz wygładza minimalnie zmarszczki!
Produkt występuje w dwóch odcieniach: Natural oraz Rose. Ja posiadam odcień Natural i przyznam Wam, że jest to idealny strzał w moje gusta, a przede wszystkim jest odpowiedni dla mojej jasnej cery. Ponadto, jest to bardzo naturalny odcień - tak jak jego nazwa wskazuje, zdecydowanie nadaje prawdziwy młodzieńczy wygląd. 
Na zdjęciach możecie ujrzeć złote zdobienia na różu, ale jak się okazuje jest to tylko warstwa wierzchnia. Przy pierwszym użyciu na policzkach to złoto jest bardzo widoczne - są to wręcz złote drobinki, ale na szczęście przy kolejnych warstwach to złoto zostaje usunięte z produktu. 
W opakowaniu znajduje się również lustereczko z miękkim pędzelkiem. Przyznam się, że rzadko korzystam z dodatkowych opcji. Zdecydowanie sięgam po inne pędzle do nakładania różu.
Róż pachnie egzotycznie, ale ciężko sprecyzować mi ten zapach. Pigmentacja - bardzo dobra, zatem należy uważać z ilością nakładanego różu. Efekt? Produkt dzięki formule z pigmentami odbijającymi światło nadaje bardzo delikatnego glow naszej skórze - bez żadnych widocznych drobinek brokatu! Jest to ładne, satynowe wykończenie. Odcień różu nie jest za ciemny, ani za jasny - jest w sam raz. Poza tym, już dawno nie uzyskałam tak naturalnego efektu na kościach policzkowych. Nie zauważyłam zapchania porów.
Nadaje świeży, rozjaśniony wygląd. Nie zauważyłam wygładzenia zmarszczek.
I jak? Jesteście skuszeni na róż z olejkiem arganowym? :) Ja się z nim bardzo polubiłam!
Produkt można zakupić w stacjonarnych drogeriach Hebe.
_________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

09 kwietnia 2019

Nawilżenie i odżywienie | Seria Garden | UniTouch

Hej! :)
Wiosna w pełni, a ja w dalszym ciągu skupiam się na mojej pielęgnacji twarzy i doprowadzeniu jej do odpowiedniego nawilżenia. W tym pomagają mi m. in. maseczki z serii Garden marki UniTouch. Jest to dosyć młoda marka oferująca głównie nawilżające i pełne odżywczych składników produkty. Dostępne już w Sephorze!
W skład serii Garden wchodzą: maska z ekstraktem z orchidei, maska z ekstraktem z kawioru oraz lekka maska z olejkami eterycznymi z Jaśminu. Każda z nich to jednorazowy produkt pod postacią płachty, która jest wykonana z celulozy. Ponadto, w maskach użyto technologię NIFs 0%, a to cechuje, iż pozbawione są chemicznych środków konserwujących. Co najważniejsze, maseczki przeznaczone są dla każdego typu skóry.
Przejdźmy do przedstawienia wszystkich maseczek UniTouch! Ich główne składniki są symbolami afrodyzjaku, bogactw oraz wiecznej młodości.
Maska do twarzy z ekstraktem z orchidei oraz formułą 3D przeznaczona dla dojrzałej i suchej cery. W masce została zastosowana technologia "RTSES", która wspomaga wyciągnięcie składników odżywczych z kwiatu orchidei. Ciekawostką jest, iż orchideę uznaje się za najpiękniejszy kwiat na całym świecie, który uprawia się m. in. w Taiwanie. To wszystko za sprawą tego, iż jest symbolem wiecznej młodości - ze względu na swoją wyjątkową długowieczność. 

Pierwsza i wydaje mi się, że najlepsza w tej kolekcji. Formuła 3D sprawia, iż maska różni się od dwóch pozostałych. Mam wrażenie, że jest ona odrobinę grubsza oraz posiada wycięcie na uszy, które ułatwia nałożenie produktu. Wszystkie maseczki są mocno nasączone substancjami odżywczymi, ale ta posiada średnio gęstą konsystencję - ważne, że nie spływa ze skóry twarzy. Po użyciu skóra jest niesamowicie nawilżona, a do tego napięta. Koloryt skóry znacznie poprawiony. Podobał mi się bardzo ten efekt!

Główne składniki maseczki i ich zastosowanie:
-EKSTRAKT Z ORCHIDEI TAJWAŃSKIEJ ma za zadanie ujędrniać, nawilżać oraz rozświetlać skórę;
-SHYDROLIZOWANY EKSTRAKT Z BAOBAU, który rośnie na wyspie Lanyu odpowiada za nawilżenie, naprawę, regenerację, a także wyrównuje koloryt skóry;
-CERAMIDY pogłębiają system magazynowania wody w skórze oraz poprawiają nawilżenie;
-WODA OCEANICZNA gwarantuje witalność oraz nawilżenie.
Maska do twarzy z ekstraktem z kawioru przeznaczona dla wiotkiej, pozbawionej jędrności cery. Zawarty w masce hydrosol z Neroli oraz woda oceaniczna posiadają właściwości stymulujące, ujędrniające, a także naprawcze. Co lepsze, kawior uznawany jest za symbol luksusu oraz dostatku. Nie sposób odmówić mu tego, iż przeciwdziała starzeniu się skóry. Brzmi ciekawie, prawda? 

Ta maseczka w płachcie posiada zdecydowanie rzadszą konsystencję, niż maska z ekstraktem z orchidei. Po niej moja skóra stała się przyjemnie gładka i miękka w dotyku. Nie brakuje również nawilżenia. Mam wrażenie, że moje niespodzianki zmniejszyły się i szybciej zniknęły, ale ciężko przyznać, czy to wszystko za sprawą tego produktu. Nie zlikwiduje zmarszczek, ale myślę, że dla pozbawionej jędrności cery jest w sam raz.Warto zaznaczyć, iż maseczka posiada siateczkową warstwę, którą zdejmuje się po nałożeniu produktu. Ułatwia ona odpowiednie rozłożenie maski na twarzy. 

Główne składniki maseczki i ich zastosowanie:
-EKSTRAKT Z KAWIORU ma za zadanie odżywiać, odmładzać skórę oraz działać przeciwzmarszczkowo.
-JONY NANO PLATYNY odpowiadają za zwiększenie metabolizmu skóry oraz intensywne nawilżenie;
-SHYDROLIZOWANY EKSTRAKT Z HIBISKUSA oraz KWAS HIALURONOWY chroni przed utratą wody, a także wzmacnia role ochronne skóry;
-WODA OCEANICZNA gwarantuje witalność oraz nawilżenie.
Lekka maska do twarzy z olejkami eterycznymi z Jaśminu przeznaczona dla cery matowej i pozbawionej blasku. Zapach jaśminu podobno najpiękniej pachnie po zmierzchu, a dodatkowo uznawany jest za świetny afrodyzjak.
Czy wiedzieliście o tym, że kwiat jaśminu wykazuje właściwości nawilżające i oczyszczające? 

Tkanina maski jest niesamowicie delikatna, ale jednocześnie trwała. Pachnie delikatnie jaśminem. Maseczka jest nasączona w taki sposób, że podczas wyjmowania produktu wręcz zawartość wypływa z opakowania, zatem radzę zakładać maseczkę w łazience, nad umywalką. :D
Skóra widocznie jest nawilżona oraz mogę uznać, że nie zmywając resztek produktu - czuć napięcie i ściągnięcie skóry. Zauważyłam zminimalizowanie zaczerwienienia cery. Co do oczyszczenia, nic takiego nie zauważyłam, ale w zasadzie nie takie jest główne zadanie maski. Tak jak w przypadku maseczki z ekstraktem z kawioru, tak i tutaj produkt zawiera siateczkową warstwę do zdjęcia po nałożeniu maski.

Główne składniki maseczki i ich zastosowanie:
-OLEJKI ETERYCZNE Z JAŚMINU posiadają atrybuty wygładzające oraz rozjaśniające skórę;
-EKSTRAKT ZE ŚWIETLIKA ma za zadanie koić, relaksować oraz pobudzać młode komórki;
-WODA OCEANICZNA gwarantuje witalność, nawilżenie oraz wzmacnianie działania zawartych substancji.
 Maseczki posiadają różnorodne konsystencje esencji - jedna jest rzadka, a druga gęstsza. Ważne, że pozostałości z opakowania można jeszcze wmasować w skórę twarzy! Każda z nich idealnie przylega do skóry. Nie ma mowy o zsunięciu się maski - chodziłam w niej i robiłam inne czynności. Jeżeli chodzi o nawilżenie i odżywienie to każda z powyższych maseczek świetnie radzi sobie z tymi właściwościami. Ponadto, zapachy są bardzo ładne, co sprawia, że każda wolna chwila z tymi produktami staje się wyjątkowa. Efekt nawilżenia niesamowicie pomógł mi w walce z suchą skórą. A zresztą, symbole wiecznej młodości i bogactwa zawarte w maseczkach już robią na mnie wrażenie!
Dajcie znać czy jesteście zainteresowani serią Garden marki UniTouch? Mieliście okazję stosować?
_________
Obserwuj mnie na Instagram-ie @brylantina ! <3