17 kwietnia 2018

Wiosenne Spotkanie Blogerek | Białystok | Relacja

To już czwarte spotkanie organizowane wspólnie z Asią, z bloga Nienałtowska Blog, której zabrakło na powyższym zdjęciu! Asia, gdzie się schowałaś? :( Wiosenne Spotkanie Blogerek odbyło się 14 kwietnia 2018 r na Podlasiu, a dokładnie w Białymstoku. Tym razem, było to nietypowe spotkanie, ponieważ dołączyły do nas Instablogerki, prowadzące fantastyczne profile na Instagram-ie! :)
Całe wydarzenie działo się w Kawiarni Bistro - Miodosytnia, na ul. Sienkiewicza 26. Odwiedzając Białystok, jeszcze nigdy nie jadłam tak dobrego jedzenia, dlatego jeżeli będziecie mieć okazję to polecam Wam odwiedzić kawiarnię. Niesamowicie klimatyczne miejsce, szerokie menu, miła obsługa, a co najważniejsze, składniki danych potraw można ustalać z obsługą, jeżeli nie tolerujemy glutenu, itd.
Na spotkaniu nie zabrakło rozmów na temat blogowania, kosmetyków, ale również pospolitych tematów o życiu. Wydarzenie dobiegło końca, nim zdążyłam się obejrzeć. Pozostawiam Was ze zdjęciami :)
W Wiosennym Spotkaniu Blogerek uczestniczyło razem 11 blogerek oraz instablogerek:
1. Natalia: www.elfnaczi.pl
2. Patrycja: www.gabrysiowamama.pl
3. Kasia: www.instagram.com/kasia.love
4. Iwona: www.siejeteje.blogspot.com 
5. Paulina: www.lifeinpictures.pl
6. Patrycja: www.szmaratka.pl
7.  Agnieszka: www.agnieszka-jozwowska.pl
8. Ewelina: www.blogolady.pl
9. Ania: www.instagram.pl/nieopierzona 
10. Asia: www.nienaltowskablog.pl
11. i ja :D

Dziękujemy z całego serduszka wszystkim dziewczynom za przybycie! Miło było Was poznać i mamy nadzieję, że do zobaczenia kolejnym razem! :)


Na Wiosennym Spotkaniu Blogerek nie zabrakło akcji charytatywnej! Weronika jest świeżo upieczoną mamą oraz cierpi na wadę kończyny dolnej (wrodzony niedorozwój kości udowej i strzałkowej). Szansą Weroniki na zachowanie sprawności jest amputacja nogi powyżej kolana, a w związku z tym, zakup protezy, do której potrzebne są przeogromne koszta. Aby wspomóc Weronikę, udało uzbierać się dwie torby korków. :) Jeżeli również chcecie wspomóc, podsyłam link: KLIK

Na koniec przedstawiam Wam wspaniałych patronów Wiosennego Spotkania Blogerek, którymi zostali: HEAN, Mohani, Chic Chiq oraz Republika Mydła! :) Dziękujemy również Państwu!
MOHANI - puder ryżowy, mydło siarkowe oraz bambusowa szczoteczka do zębów. Marka MOHANI jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i zauważyłam, że dziewczyny na spotkaniu były zachwycone tymi produktami. U mnie czarne mydełko sprawdziło się rewelacyjnie, jestem ciekawa czy nie zawiodę się również na siarkowym. :)
HEAN - puder brązujący do twarzy i ciała z olejkiem różanym, maskara Luxury Long Lashes z odżywką BAICAPIL, metaliczna pomadka w płynie GLAM METAL, cukrowy peeling oraz nawilżający, elixir do ust. Myślę, że marki Hean nie trzeba przedstawiać. Produkty znam i mogę Wam zdradzić, że puder brązujący ma przecudowny różany zapach. :) Przez pewien czas sięgałam po niego na co dzień, teraz czekam do lata! Będą opinie!
Chic Chiq - maseczka Chocolat oraz a la Rose. Z tą marką mam styczność po raz pierwszy i patrząc na opinie oraz zdjęcia innych dziewczyn jestem niezwykle ciekawa jak produkty sprawdzą się u mnie. :)
Republika Mydła - naturalne mydełko Mint Revolution, które pachnie obłędnie! Jest ono typowo nawilżające i myślę, że tego na ten moment potrzebuję :)

 Dziękujemy i do zobaczenia! <3
___________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

07 kwietnia 2018

Kokosowelove z Palmer's | Coconut Oil

Kokosowelove z Palmer's rozpoczęło się u mnie już dawno, dawno temu. Palmer's kojarzy się zdecydowanie z produktami na bazie masła kakaowego, ale jak się okazuje w asortymencie mamy również produkty z masłem shea, czy właśnie z olejkiem kokosowym. Olejek kokosowy odżywia, nawilża i wygładza, a również działa antybakteryjnie. Chciałabym Wam przedstawić kilka produktów z tym składnikiem, które zdecydowanie są warte uwagi.

Moja miłość do nawilżającego balsamu do ciała z olejkiem kokosowym trwa już dłuższy czas! Nawet nie przyznaję Wam się, które już opakowanie zużyłam. To co mnie oczarowało, to zapach. Produkt pachnie niesamowicie kokosem i nie jest on mdły w żaden sposób. Balsam dobrze nawilża i nie pozostawia żadnego tłustego filmu na skórze. Sprawia, że skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. Do delikatnie suchej skóry sprawdzi się idealnie, ale już z mocno przesuszoną skórą raczej sobie nie poradzi. :)
Kuracja proteinowa do włosów na bazie olejku kokosowego to coś, co musi wypróbować każdy na swoich włosach. Po pierwsze, ta maska pachnie obłędnie. Totalny kokos, który sprawia, że włosy pachną jeszcze długo po umyciu. Intensywnie nawilża, wygładza i sprawia, że włosy stają się sypkie i przede wszystkim prezentują się zdrowo. Nie wiem jak produkt sprawdziłby się przy mocno zniszczonych włosach. Ja nie ukrywam, że mam zdrowe włosy i nie potrzebują zbyt intensywnej regeneracji. Jedyne co, to zostawiłam trochę maski na później i tego nie polecam, ponieważ po jakimś czasie maska zmienia swój zapach i już nie pachnie mocno kokosem. 
Na sam koniec wisienka na torcie, czyli mój nawilżający balsam do ust z olejkiem kokosowym. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem uzależniona od produktów do ust. Przed snem nie mogę zasnąć, gdy nie użyję czegoś nawilżającego na usta - totalna obsesja. Palmer's pomaga mi w utrzymaniu porządku na ustach, gdyż nie lubię popękanych ust. Nie poradzi on sobie jednak z ekstremalnym wysuszeniem. Dla mnie to bardziej dodatek do pielęgnacji. Co lepsze, ten balsam jest niesamowicie słodki. Na szczęście, powstrzymuję się przed zlizywaniem go z moich ust! <3
Ważną kwestią jest to, że produkt idealnie sunie po ustach, gdyż szybko rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Nie noszę go w torebce, gdyż stosuję go tylko i wyłącznie na noc, przed snem. Obawiam się jednak, że mógłby za bardzo stopnieć w wakacyjne upały. Lepiej tego nie próbować!
Podsumowując, nie ukrywam, że te produkty niesamowicie przekonały mnie do marki Palmer's. Pachną obłędnie, że chce się więcej i więcej. Nie jest to dla mnie drażniący kokos. Mi odpowiada. Co do balsamu, zużyłam już kilka opakowań i wciąż wracam... Polecam powąchać balsam przy stoisku Palmer's, aby po prostu przekonać się, czy ten zapach nie będzie dla Was za słodki. Co do działania, nie mam żadnych zastrzeżeń. Co prawda, nie nawilży ekstremalnie wysuszonej skóry i jedna maska nie pomoże zniszczonym włosom, ale na moje potrzeby jest ok, zwłaszcza jeśli chodzi o zapach kokosa. :)
________________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

30 marca 2018

ShinyBox | It's a Girls World | Marzec 2018

ShinyBox It's a Girls World miesiąca niesamowicie kobiecego, jakim jest marzec zapowiadane było jako pełne miłości, piękna i namiętności. Świat Kobiet, czyli It's a Girls World to tytuł przeboju Jamesa Browna "It's a Girls, Girls, Girls World! Jeżeli jesteście ciekawi zawartości oraz moich wrażeń na temat marcowego ShinyBox-a to zapraszam do zostania ze mną. :)
Olejek do demakijażu twarzy i oczu GoCranberry 150 ml (29,00 zł za 150 ml) - delikatnie i skutecznie usuwa makijaż oraz codzienne zanieczyszczenia. Olejek pozostawia skórę zregenerowaną, odżywioną i wolną od podrażnień.

Naturalne produkty w box-ach kosmetycznych to jest coś, co lubię najbardziej. Oby więcej takich marek. Stosuję na co dzień olejki do demakijażu i jestem zadowolona, że będę mogła wypróbować markę GoCranberry, z którą jeszcze nie miałam styczności.
Nie wszyscy otrzymali ten produkt, ponieważ olejek do demakijażu otrzymały tylko te klientki, których marcowy zestaw ShinyBox jest przynajmniej drugim w ramach jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu.
Krem pod oczy bio Feel Free 20 ml (67,00 zł za 20 ml) - zapewnia nawilżenie oraz pomaga pozbyć się drobnych zmarszczek mimicznych. 99% składników to substancje pochodzenia naturalnego oraz surowce z upraw ekologicznych.

Kolejny produkt w 99% naturalny. Coraz bardziej podoba mi się zawartość marcowego ShinyBox-a, gdy widzę tyle natury. Nie znam tej marki, ale kremy pod oczy to u mnie podstawa. Poza tym, jak widzicie cena kremu przewyższa cenę, którą musimy zapłacić za pudełeczko, a więc warto!
Maska nawilżająca włosy NOVEX 100 g (ok. 8 zł za 100 g) - maska z wyciągiem z baobabu dla włosów suchych, zniszczonych zabiegami chemicznymi oraz termicznymi. Zapobiega puszeniu, ułatwia rozczesywanie, zwieksza elastyczność włosów. Nie obciąża włosów, pozostawia je lekkie oraz pełne blasku. Zabezpiecza również przed działaniem silnych promienia słonecznych, wiatru, słonej i chlorowanej wody oraz silnego mrozu.

Firmę NOVEX w box-ie spotykam już po raz trzeci, jeżeli się nie mylę. Świetnie, że za każdym razem są to inne wersje masek. Lubię próbować nowości, zwłaszcza jeżeli są one przeznaczone do włosów.
Pilnik wielowarstwowy do paznokci Kontigo (10,00 zł za sztukę) - posiada 6 warstw do pielęgnacji paznokci normalnych i łamliwych. Po zużyciu warstwy, wystarczy ją oderwać.

W pudełeczku można było otrzymać jeden z trzech produktów: pęsetę skośną do brwi, pilnik wielowarstwowy Kontigo, bądź puder brązujący Sun Kissed Powder od Miyo. Ja otrzymałam pilnik wielowarstwowy do paznokci Kontigo i przyznam od razu, że wolałabym puder brązujący, ale cóż zrobić. Z takim pilnikiem miałam już styczność i jest to świetny produkt do torebki.
Sztyft na odrosty CZARNY Bielenda 4,3 g (16,70 zł za 4,3 g) - pokrywa odrosty i siwe włosy. Nie przetłuszcza włosów i łatwo się zmywa. Idealnie dopasowuje się do koloru włosów i nadaje jednolity kolor.

Tutaj niestety nie trafiony produkt, ze względu iż nie farbuję włosów i nie posiadam odrostów. Siwe włosy gdzieś tam są sporadycznie, ale nie ukrywam, że wolałabym, aby trafił mi się odcień brązu. Jest to niesamowicie ryzykowny produkt w box-ach kosmetycznych, ale takie nowości chwalę. :)

Podkład matujący nr 01 Ciepły Beż Delia Cosmetics 30 ml (10,40 zł za 30 ml) - dla cery mieszanej i tłustej. Absorbuje nadmiar sebum i zapobiega błyszczeniu skóry. Ponadto, ma za zadanie wyrównywać kolor i drobne niedoskonałości cery. 

Nie znam tego podkładu i tutaj na szczęście odcień trafił mi się najjaśniejszy. Obawiam się, że może być on i tak zbyt ciemny, ale wypróbujemy. Znacie ten podkład? :)
Chusteczka brązująca Efektima (1,87 zł za 2 sztuki) - nasączona chusteczka o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało. Starannie dobrane składniki oraz formuła zapewniają komfort i skuteczność stosowania.

Chusteczek brązujących niestety nie zużyję, gdyż jestem tak blada, że taka chusteczka to byłby strzał w kolano. Z tego co pamiętam, ten produkt znalazł się już kiedyś w pudełeczku i poleciał w świat.
Ulotki - Kod rabatowy -20% Kontigo i ulotka promocyjna NOVA Kosmetyki
Podsumowując, najbardziej przypadł mi do gustu olejek do demakijażu, krem pod oczy oraz maska do włosów. Nietrafionym produktem okazał się sztyft na odrosty oraz chusteczki brązujące. Moim zdaniem, w tym miesiącu pudełko wypadło na prawdę dobrze, gdyż znalazło się w nim coś z produktów naturalnych, a to lubię najbardziej. Ponadto, wartość produktów zdecydowanie przewyższa cenę, jaką musimy zapłacić za box-a. Skusiłabym się, chociażby dla tego kremu pod oczy. Jestem ciekawa Waszej opinii na temat zawartości marcowego ShinyBox-a! :)
____________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

23 marca 2018

Oczyszczanie oraz nawilżanie skóry twarzy z maseczkami AA Cosmetics

Oczyszczanie oraz nawilżenie skóry twarzy jest bardzo ważne w mojej codziennej pielęgnacji. Z każdym dniem zwracam uwagę na moje cudowne malutkie zmarszczki i uświadamiam sobie, że skuteczna pielęgnacja skóry to podstawa w moim wieku. Tak, mówią, że to starość kiedy w makijażu stawiasz na mocne rozświetlenie i zdrowo wyglądającą skórę. Mat to już moja daleka przeszłość i ciężko jest mi do niego powrócić, ale nie o tym!

Jestem ciekawa, czy znacie maskę oczyszczającą oraz nawilżającą Beauty Bar marki AA Cosmetics? Można zakupić je m. in. w Rossmann i tutaj mam dla Was wiadomość, ponieważ na te maski trwa właśnie promocja i można kupić je już za 1,89 zł. Nie wiem do kiedy trwa promocja, więc jeżeli będziecie zainteresowani to nie zwlekajcie :) Co do zakupu, to maski możecie nabyć również w sklepie internetowym ezebra.pl.
Maska węglowa oczyszczająca zawierająca aktywny węgiel, drobinki peelingujące oraz tlenek cynku.

Oczyszczająca maska nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia. Posiada malutkie drobinki, które delikatnie peelingują skórę. To sprawia, że skóra staje się niesamowicie gładka i miękka. Co do oczyszczenia to nie zauważyłam nic, oprócz usunięcia martwego naskórka. Nie sięgnęłam po tę maskę kolejny raz, chociaż nie jest zła.
Kremowa maska nawilżająca zawierająca Hydro-Derm System 24h, masło shea oraz masło cupuacu.

Z maską nawilżają polubiłam się bardziej, niż z maską oczyszczającą. Po oczyszczeniu skóry, warto ją mocno nawilżyć i ta maska w zupełności spełniła swoje zadanie. Jest kremowa i szybko wchłania się w skórę twarzy. Producent poleca zmyć maskę po wmasowaniu, ale ja i tak zawsze w niej pomykam dłużej. Co najważniejsze, skóra po tej maseczce wygląda na odżywioną i przede wszystkim zdrową. Maska świetnie sprawdza się przed nałożeniem makijażu. Nawilża, ale nie jest to też jakieś spektakularne nawilżenie. Na moje potrzeby wystarczające. :) Na mocno przesuszoną skórę może nie zadziałać.
Podsumowując, nie polecałabym maski oczyszczającej, ale za to już tą nawilżają warto wypróbować. Dla mnie jest wystarczająca i nawilża dobrze jak na moje potrzeby. U mnie maska węglowa się nie sprawdziła. Nie tego oczekiwałam, a może mam zbyt wielkie wymagania?
Dajcie znać, czy stosowaliście maski marki AA Cosmetics. :)
________________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina! <3

19 marca 2018

Paleta cieni do powiek PEARL ILLUSION | KOBO Professional

Paleta cieni do powiek PEARL ILLUSION od KOBO Professional weszła na polski rynek w tym samym momencie co paleta My Favorite Colors stworzona we współpracy z wizażystą Danielem Sobieśniewskim, o której pisałam TUTAJ. Nie była ona rozchwytywana, zatem kupiłam ją bezproblemowo i nadal można ją spotkać w Drogerii Natura
Wszystkie nowości KOBO Professional pod postacią paletek mają opakowania tekturowe, zatem i te 10 cieni znalazło się w magnetycznej, tekturowej palecie. Jest to świetna opcja do wyjmowania, zmieniania i komponowania cieni po swojemu. Tak jak pisałam to przy My Favorite Colors, tak i tutaj się powtórzę. Mam tylko problem z dezynfekcją tych cieni poprzez tekturowe opakowanie, ponieważ muszę je wszystkie wyjmować. To spowodowało, że numerki znajdujące się na spodzie cieni zostały rozmazane przez alkohol zawarty w płynach do dezynfekcji. 
W palecie Pearl Illusion nie znajdziemy cieni matowych. Wszystkie są metaliczne i satynowe. Co do pigmentacji, jest ona słabsza, niż w przypadku palety My Favorite Colors, ale nadal robi wrażenie. Na sucho jest słabo, ale na bazie jest sztos. W większości, cienie osypują się, ale dla mnie to nie problem, ponieważ makijaż zawsze rozpoczynam od oczu, a na koniec przechodzę do twarzy. Cienie idealnie przylegają do bazy i świetnie się rozcierają. Nie mogę narzekać również na trwałość. 
Warto zaznaczyć, że paleta nie sprawdzi się solo. Dla mnie jest to bardziej dodatek do innych palet. Używam jej i na co dzień i w makijażach wieczorowych.
Nie ukrywam, że na co dzień najczęściej korzystam z tych jaśniutkich odcieni o numerach 40, 41, 45, 46 oraz często z tej pięknej purpury o numerze 47, nakładając je na ruchomą powiekę. Mienią się przecudownie! Swatche możecie ujrzeć poniżej. Po resztę kolorków sięgam wieczorami i na większe wyjścia, a też miedź, czerwienie, burgundy nie każdemu mogą przypaść do gustu.  
Makijaż z tą paletą możecie ujrzeć u mnie w tym poście: KLIK.
Dajcie znać, czy skusiliście się na tę paletę :) Przypadłaby Wam do gustu? Lubicie błysk na oku, czy jednak stawiacie na totalny mat? :) 
Ta paleta nadal jest dostępna w internetowej Drogerii Natura, więc na spokojnie możecie ją zamówić, jeżeli macie na nią ochotę :)
_____________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3