09 lipca 2018

Longstay Liquid Matte Lipstick nr 18 oraz Prime&Prep Lipstick Base | Golden Rose

Hej!
Ten wpis długo czekał na swój debiut, ale udało się! Chciałabym przedstawić Wam ogłoszony najlepszym produktem w 2017 roku, kosmetyk wszech czasów, jakim jest pomadka w płynie Longstay Liquid Matte Lipstick. 
Ponadto, ukażę Wam bazę pod pomadkę Prime&Prep Lipstick Base ogłoszoną w 2018 roku również najlepszym produktem. Wszystkie kosmetyki są produktami marki Golden Rose.
Baza pod pomadkę posiada w składzie witaminę E, składniki nawilżające, a także składniki zwiększające objętość ust. Jest bezbarwna i świetnie sprawdza się pod makijaż ust, a także stosowana solo. Bardzo lubię aplikować bazę bez użycia żadnych pomadek, ponieważ produkt skutecznie nawilża usta. Co do użycia pod pomadki to nie zauważyłam przedłużenia trwałości. Produkt sprawia, że usta pięknie się prezentują. Nie ma mowy o podkreślonych skórkach. :) Co najważniejsze, przy zastygających matowych pomadkach w płynie sprawdza się idealnie, ponieważ uczucie wysuszenia ust jest zdecydowanie mniejsze.
A teraz przejdźmy do matowej pomadki w płynie o numerku 18. Jest to czysta, prawdziwa i wyrazista czerwień. Przepiękny kolor, który może zawrócić w głowie nie jednej kobiecie. Produkt posiada w sobie witaminę E oraz olej z awokado. Aplikacja produktu jest bardzo łatwa, ale należy być ostrożnym przy tego typu kolorach, biorąc pod uwagę, iż jest to mocno zastygająca pomadka. Jeżeli wyjdziemy poza kontur ust - będzie ciężko zmyć produkt, zwłaszcza gdy mamy już podkład na twarzy. 
A jeżeli już jesteśmy przy zmywaniu produktu to wierzcie mi, ale samą wodą tej pomadki nie zmyjemy. Potrzebujemy płynu z olejkami, aby usunąć pomadkę z ust.
Co do trwałości, dla mnie jest ona nie do zastąpienia. Na moich ustach trzyma się bez zarzutu długi czas w zależności do tego co jem. Przy tłustych posiłkach środek ust jest lekko starty, ale wtedy możemy usunąć lekko produkt ze środka ust i nałożyć jeszcze raz pomadkę. Dlaczego usunąć produkt? Ponowne i ponowne malowanie tą pomadką ust sprawi, iż na ustach zrobi nam się przysłowiowa skorupa. Usta będą cierpieć, gdyż będziesz czuć się niekomfortowo, a poza tym usta będą mocno wysuszone. 
Na koniec Wam jeszcze dodam, że z tymi pomadkami należy być ostrożnym. Po tłustym posiłku, bądź cudownym occie ze śmietaną w sałacie (sprawdzone na moim przykładzie) pomadka jest w stanie wyjechać poza kontur naszych ust. Wtedy nie wygląda ona zbyt estetycznie. I tutaj mam do tych pomadek żal... Są tak cudownie trwałe, pięknie wyglądają na ustach, a wystarczy złe skonsumowanie tłustych posiłków i już po nas :D Wierzcie mi, ciężko jest wyrównać kontur ust tak mocno zastygającej pomadki. Wiele osób twierdzi, że nie zauważyło tego problemu. Prawdopodobnie, mam problem z jedzeniem, albo jem za dużo .:D
Mimo wszystko, polecam i kupię więcej kolorów. Zdecydowanie. :)
-----------------
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

06 lipca 2018

Urodziny ShinyBox | 6 years together | Czerwiec 2018

Witajcie!
To już 6 lat z ShinyBox-em, ten czas leci jak szalony i nigdy nie zapomnę mojego pierwszego czerwcowego pudełeczka Shiny. Wtedy były one błyszczące i białe z logiem. Ba, wtedy to na prawdę były próbki i małe pełnowymiarowe produkty, dlatego teraz gdy widzę jak ludzie narzekają na zawartość box-ów to zdecydowanie nie wiedzą jak to wyglądało kiedyś. Takie małe miniaturki, gratisy i pełnowymiarowe produkty cieszyły niesamowicie, ale w tamtym czasie te pudełeczka były nowością na rynku, a teraz konkurencja robi swoje.
Co do tegorocznej czerwcowej edycji, pudełka były z różną zawartością, w zależności, czy było to pudełko premium, czy VIP, itd. Ja, jako ambasadorka otrzymałam pudełeczko PREMIUM. Przejdźmy do zawartości :)
Krem do opalania SPF 50 KUESHI 35 ml (63 zł za 35 ml) - zalecany dla wszystkich rodzajów skóry, szczególnie dla skóry wrażliwej. Skóra jest chroniona przed poparzeniem słonecznym, niepożądanymi reakcjami skórnymi i uszkodzeniami komórek spowodowanymi promieniowaniem UV.

Jak ja się cieszę, że ten produkt trafił do czerwcowego pudełeczka. Już miałam na swojej liście zakupowej krem z SPF 50, a tu taka niespodzianka. Mega przydatny produkt, który stał się strzałem w dziesiątkę w tym box-ie. :) Dziękuję Shiny!
Płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku LOFFME (19 zł za 4 sztuki) - higieniczny produkt, który ułatwia codzienną pielęgnację skóry wrażliwej. Bardzo szybko wysycha i nie przejmuje zapachów. Hypoalergiczność materiału została potwierdzona certyfikatem Ecarf.

Przechodząc do tych płatków, na początku myślałam, że są to zwykłe jednorazowe płatki kosmetyczne. Jak się okazało, te płatki należy wyprać przed pierwszym użyciem i są wielokrotnego użytku! Jestem bardzo ciekawa ich zastosowania i działania.
Szampon do włosów przeciwłupieżowy gruszka i bergamotka NUTKA (ok. 12,99 zł za 222 ml) - delikatne substancje myjące i ekstrakty pochodzenia roślinnego wraz z kompleksem zmiękczającym i wygładzającym łuskę włosa sprawią, że włosy odzyskają blask i miękkość.

Po pierwszym użyciu mogę stwierdzić, że bardzo dobrze oczyszcza, pięknie pachnie i sprawia, że włosy naprawdę stają się miękkie. :) Nigdy nie gardzę produktami do włosów w box-ach. Ten produkt otrzymały wszystkie klientki, których czerwcowe pudełko było minimum drugim zamówieniem jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu. W box-ie znalazł się mix rodzajów szamponu i mi trafił się szampon przeciwłupieżowy o zapachu gruszki i bergamotki. :)
Woda kokosowa Dr. Coco (4,99 zł za 350 ml) - niskokaloryczny, beztłuszczowy napój bogaty w potas, składniki mineralne i witaminy. Doskonale orzeźwia i nawadnia organizm. 

Niektórzy mogą stwierdzić, że produkty typu woda nie powinny znaleźć się w box-ie, a ja stwierdzam, że nigdy nie piłam wody kokosowej i cieszę się, że mam możliwość spróbowania. :) Na lato idealna! Tak samo jak w przypadku szamponu, produkt otrzymały wszystkie klientki, których box był minimum drugim zamówieniem jednej i tej samej subskrypcji lub aktywnego pakietu.
Pomadka do ust, kolor róż Bell (16,99 zł za sztukę) - nawilża, zmiękcza i wygładza delikatną skórę ust dzięki zawartości emolientów. Pokrywa usta jednolitym kolorem bez ich sklejania. Kredka nie wymaga temperowania.

Pomadka zjada się w tempie ekspresowym niestety, ale ten kolor jest taki piękny, że nie mogę jej sobie odpuścić wychodząc na zakupy :)
Balsam do ust w sztyfcie SUN FUN SPF 15 Delia Cosmetics (7 zł za 3,8 g) - zawiera filtry UVA oraz UVB. Zawartość witaminy E zapewnia głębokie nawilżenie ust.

Kolejna fantastyczna sprawa na lato. Pomadka z filtrami UVA oraz UVB. Shiny wie, że już niedługo wyjeżdżam na wyjazd wakacyjny :D Przyda się, zdecydowanie.
Makijaż do włosów w spray-u Live Colour Spray, Candy Pink, Schwarzkopf (26,99 zł za 120 ml) - zmywa się po umyciu szamponem. Natychmiastowy efekt kolorystyczny, bez uczucia sklejonych włosów.

Produkt w box-ie był wymienny z suchym olejkiem do włosów w mgiełce. Mi trafił się koloryzujący spray w odcieniu różu, którego prawie nie widać na moich ciemnych włosach. Myślę, że dla blondynek byłby idealny. Nie skleja włosów i zmywa się po pierwszym umyciu. :) Na lato zawsze warto zaszaleć, zwłaszcza na jeden dzień!
Maseczka glinkowa oczyszczająca Efektima (2,28 zł za 7 ml) - skutecznie oczyszcza, usuwa nadmiar sebum oraz zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości. Koi i łagodzi podrażnienia. Maseczka została wzbogacona w wyciąg z bergamotki, który tonizuje, nawilża i pobudza skórę do regeneracji.

Maseczek nigdy nie mam za wiele i zużywam je w tempie ekspresowym. Trafiony produkt :)
Mydło antybakteryjne owoce tropikalne Clean Hands (2,49 zł za 90 g) - o delikatnym zapachu, skutecznie oczyszcza skórę rąk oraz zawiera ekstrakty roślinne.

W każdym box-ie było można znaleźć różne opcje zapachowe, ja otrzymałam zapach owoców tropikalnych i jest on nieziemski! Pachnie przesłodko i intensywnie. Mydełka w kostce nie są u mnie codziennością, ale tego na pewno nikomu nie oddam! :)
PRÓBKA - Serum do twarzy dla cery dojrzałej Biały Jeleń
Podsumowując, dla mnie pudełko jest niesamowicie wakacyjne. Produkty z filtrami, płatki kosmetyczne, spray koloryzujący do włosów, czy nawet woda kokosowa to totalne strzały w ten okres letni. Jestem ciekawa Waszego zdania! :)
__________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

25 czerwca 2018

Bibułki matujące Matt & Clear | #InstaPerfect | Bielenda | Czy jest jeszcze dla mnie miejsce wśród blogerów?

Cześć! 
Pogoda obecnie nie dopisuje, tak samo jak moja wena. Mam wrażenie, że gdzieś zagubiłam się w tym pędzącym świecie Influencerów, których jest teraz ogrom. Wszyscy nagle stają się blogerami, pseudo trenerami, motywatorami. Kupują obserwatorów, polubienia, a komentarze są naładowane grupową wymianą z innymi osobami, co świadczy o braku autentyczności. Niektóre firmy współpracujące posiadają tak niekompetentną kadrę odpowiadającą za kontakty z blogerami, że szkoda nawet poruszać ten temat. Nie wiem, czy jest jeszcze miejsce dla mnie. Uśmiechamy się, udajemy, pokazujemy swoje cud miód życie. No niestety, ja udawać nie umiem. Tutaj tkwi mój problem zanikania wśród blogerów. Poświęcam w obecnym czasie życie moim studiom magisterskim i to jest dla mnie najważniejsze. Blog to pasja, oderwanie od rzeczywistości, nic więcej. Nie mogę tym żyć. Jeżeli będziecie chcieli mnie nadal czytać to będzie mi bardzo miło. Dziękuję z całego serca, że jesteście! To dla mnie nieocenione wsparcie. :)

Dzisiaj krótko opiszę Wam, czy warto zwrócić uwagę na bibułki matujące #InstaPerfect
Matt & Clear marki Bielenda.
W opakowaniu mamy 100 sztuk małych bibułek, które w zupełności nie są wydajne. Jeżeli na skórze pojawi się duża ilość sebum to zdecydowanie musimy zużyć 3-4 bibułki i więcej. Produkt zabieram tylko na wielkie wyjścia. Gdybym miała codziennie usuwać sebum tymi bibułkami to po kilku dniach opakowanie byłoby puste. :D
Co najważniejsze, pozytywną kwestią jest to, iż bibułki nie naruszają struktury makijażu. Ponadto, bibułki są na tyle mocne, że nie ma mowy o ich uszkodzeniu - przerwaniu.
Produkt zdecydowanie matuje oraz usuwa błyszczenie. Tanie nie są, bo kosztują około 15 zł, a wydajność pozostawia wiele do życzenia.
________________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina !

15 czerwca 2018

Republika Mydła | Mint Revolution | Mięta i kakao

Cześć! :)
Powracam na bloga po krótkiej przerwie. Końcówka studiów magisterskich zmusiła mnie do odstawienia tworzenia postów na bok. Egzaminy zaliczone i jestem już na ostatniej prostej do zdobycia tytułu magistra. Niesamowita ulga i zdecydowanie więcej czasu na moją odskocznię, jakim jest blogowanie. 
Dzisiaj przedstawię Wam moje wrażenia odnośnie stosowania ręcznie wykonanego naturalnego mydełka Mint Revolution marki Republika Mydła. Produkt niesamowicie oczarował mnie swoim miętowym zapachem z odrobiną kakao. 
Warto zaznaczyć, że podczas użycia mydełka, zapach jest delikatny i w dużej mierze wyczuwalna jest prawdziwa mięta, a właśnie te wtopione kawałki suszu to mięta pozyskana z certyfikowanych ekologicznych upraw. Mydełko posiada również w sobie mleko kozie oraz olej ze słodkich migdałów, które mają za zadanie nawilżać, wygładzać i odżywiać. Jeżeli chodzi o nawilżenie to nie jest ono intensywne. Produkt nie wysusza, ale też nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze. Co do oczyszczania, radzi sobie bardzo dobrze, ale warto zaznaczyć, że mydełko stosuję po całym etapie oczyszczenia twarzy z makijażu. Kakao jest tylko odżywczym dodatkiem i ciężko jest je wyczuć w produkcie. Fantastyczną sprawą jest to, iż mydełko wytwarza kremową piankę, a to sprawia, że rytuał oczyszczania twarzy jest niesamowicie przyjemny. :)
Myślę, że mogę polecić produkt osobom, które preferują orzeźwiające zapachy i przywiązują wartość do naturalnego składu. Zapach i właściwości są idealne na letnią porę. Poprzez przestawianie się na naturalne produkty zauważyłam znaczną poprawę mojej skóry. :)
Wstawiam Wam również skład produktu: mleko kozie, zmydlone: oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej palmowy, olej ze słodkich migdałów, olej rycynowy, olejek eteryczny miętowy, kakao, suszone liście mięty pieprzowej, hydratyzowana zieleń chromowa, limonen.
_____________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

01 czerwca 2018

ShinyBox | Get The New Look | Maj 2018

Cześć! Wchodzimy już w czerwiec, ale ja jeszcze mam do pokazania Wam zawartość majowego ShinyBox-a "Get The New Look", które ma być niezbędnikiem piękna!
Od maja, pudełeczka pakowane są w inny sposób, ponieważ box-y posiadają sposób zamykania taki, jak kiedyś miały początkowe pudełka.
Nie przedłużam i przedstawiam Wam zawartość. :)
Błyszczyk Extreme Gloss nr 311 Mesauda Milano 3,8 ml (około 44 zł za sztukę) - ekstremalnie błyszczący błyszczyk z długotrwałym efektem lakieru. 

Produkt w box-ie był wymienny z kredką do ust i nie wiem jak to się stało, że otrzymałam te dwa produkty, być może ze względu na tytuł ambasadorki. Jest to błyszczyk z drobinkami, który niestety nie jest trwały, ale na zastygające pomadki będzie w sam raz. :)
Kredka do ust Xpress Lips nr 101 Mesauda Milano (około 22 zł za sztukę) - ołówek o miękkiej teksturze, który można łatwo i delikatnie nakładać na usta. Dzięki wysokiej zawartości pigmentów, ta długotrwała formuła ma bogate uwalnianie koloru i doskonałe krycie.

Kolor tej kredki do strzał w dziesiątkę. Przepiękny brąz, który niesamowicie do mnie przemawia. Mam nadzieję, że produkt będzie długotrwały. :)
Chusteczki do demakijażu SEACRET (około 140 zł za opakowanie) - chusteczki mają skutecznie czyścić nawet wodoodporny makijaż. Idealnie sprawdzają się zarówno w użytku domowym, jak i w podróży, zapewniając przy tym odpowiednie nawilżenie i pozostawiając efekt gładkiego, łagodzącego uczucia.

Czy widzicie jaka jest cena za ten produkt? Szok! Nie zapłaciłabym raczej takiej ceny za opakowanie chusteczek do demakijażu, w którym mieści się 25 sztuk. Produkt już wypróbowałam i bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem całości makijażu. :)
Mus pod prysznic i do kąpieli Gruszka - Bergamotka Nutka (około 9 zł za 222 ml) - bogata formuła sprawi, iż codzienna higiena wymagającej nawilżenia skóry stanie się pielęgnacyjną przyjemnością, uzupełnioną delikatnym zapachem owoców gruszki i bergamotki.

Jak ten mus przepięknie pachnie - świeżo i owocowo! ShinyBox w tym miesiącu zdecydowanie postawił na letnie zapachy, co bardzo mi odpowiada. :)
Dezodorant perfumowany w spray-u Cosmic Aura C-THRU (18,99 zł za 75 ml) - perfumowana mgiełka idealnie odświeża zapach ciała podczas letnich dni. To zapach dedykowany kobietom, które chcą podkreślić swoją zmysłowość, elegancję oraz tajemniczą "aurę", która ich otacza.

Jest to zdecydowanie zapach na letnie wieczory. Niestety, nie jest długotrwały i po kilku godzinach już go nie czuć, albo ja go nie wyczuwam. :) Za to grafika perfum idealnie współgra z kolorystyką pudełeczka.
Maska głęboko oczyszczająca z białą glinką Zielone Laboratorium 10 ml (około 11 zł za sztukę) - doskonale się rozprowadza i łatwo łączy się z naturalnym kolorem cery pozwalając wyrównać każdy odcień skóry.

Był to produkt wymienny z kamuflującym korektorem w kredce od Golden Rose. Zdecydowanie odpowiada mi maseczka oczyszczająca, ponieważ w moich zapasach pozostały same produkty nawilżające. Pierwszy raz mam styczność z tą maseczką, więc zobaczymy jak się sprawdzi na mojej skórze. :)
Miłym akcentem jest to, iż 5% dochodu ze sprzedaży tego kosmetyku zostanie przekazane Schronisku w Korabiewicach! :)
PRÓBKA - Emulsja do higieny intymnej Nutka
RABAT 15 % - lekkismaki.pl
Podsumowując, wszystkie produkty zawarte w majowym box-ie zostaną przeze mnie w 100% wykorzystane i to podoba mi się najbardziej. Jestem ciekawa, jak Wam podoba się pudełeczko Get The New Look? :)
___________
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3

01 maja 2018

IV Edycja Konferencji Meet Beauty 2018 | Relacja

IV Edycja Konferencji Meet Beauty 2018, która odbyła się w jeden z kwietniowych weekendów jest wciąż żywa w moich wspomnieniach. To już moja czwarta edycja i z każdym rokiem coraz ciężej jest mi się żegnać z innymi po wspólnym zdjęciu, na zakończeniu konferencji. To nie byle jakie wydarzenie, bo pełne cudownych znajomości, rozmów, warsztatów i wykładów. Jest mnóstwo dziewczyn, z którymi znam się od I Edycji Konferencji i miło wspominamy ten czas. Okiem Marzycielki uznała, że jesteśmy już prawdziwymi "weterankami" Meet Beauty. Ba, już nawet Storytellers-Wedding, którzy zajmowali się relacją pod postacią zdjęć i filmów z całego wydarzenia nas znają! :D To niesamowite i na prawdę chce się tam wracać! :)

Konferencja Meet Beauty odbywała się w dniach 21-22 kwietnia i stwierdzam, że dwa dni to za mało. Za mało na porozmawianie ze wszystkimi, a przy tym na uczestnictwo w fantastycznych warsztatach i wykładach. Żałuję, że nie mogłam spędzić odrobiny czasu z niektórymi osobami, ale mam nadzieję, że uda nam się to nadrobić. :)
W sobotę, 21 kwietnia już od godz. 9:00 trwała rejestracja uczestników w eleganckim Hotelu Lord. Udało mi się być wcześniej, więc miałam czas na zrobienie zdjęć na ściance Meet Beauty oraz porozmawianie z kilkoma istotami. :) O 10:00 na sali głównej, pani Ania Pytkowska omówiła wszystkie kwestie, które będą dziać się podczas dwóch dni konferencji. No i zaczynamy! <3
Stoisko NEESS razem z Wiktorią Gajewską oraz Wosk z pazurem by Aisse Diallo. Wiktorię znałam już wcześniej ze spotkań blogerów i tak oto kochana opowiedziała mi wiele ciekawych kwestii na temat nowości NEESS - bazy Peel Off, pędzli i innych. Przy tym stoisku czułam się najlepiej, ale to być może ze względu na znajomość Wiktorii i swobodnej rozmowy. :)
Stoisko Efektima, na którym wszelkich informacji udzielały dwie przesympatyczne panie. Można było na własnej skórze poznać właściwości produktów i oczywiście, kokosowe produkty dla mnie wygrały. Pani pokazała mi wszystko, co mają w swojej ofercie kokosowego, bo przecież kokosowego love nigdy za wiele! <3
Przy stoisku Natura Siberica bawiłam się świetnie z Agą, która prowadzi kanał na YouTube bezxpomysłu ! Zrobiłyśmy sobie zdjęcia z produktami marki, a u Agi nawet pan ze Storytellers-Wedding poświęcił się, aby pozować do sesji zdjęciowej! Scrub, który widzicie na powyższym zdjęciu pachnie tak słodko i owocowo, że na prawdę ciężko jest się powstrzymać przed spróbowaniem. Poza tym, jest to produkt modelujący sylwetkę, więc nie ma mowy, aby z nim przesadzić. :D Dodatkowo, pani ze stoiska opisała kilka linii marki Natura Siberica, więc na linię Alladale jestem niesamowicie skuszona!
Na stoiska So Chic oraz O2Skin można powiedzieć, że nie dotarłam. Nie wiem jak to się stało, ale gdy robiłam te zdjęcia i zainteresowałam się stoiskami, wtedy panie były zajęte rozmową ze sobą. Pewnie trafiłam na nieodpowiedni moment. :) Drugiego dnia już tam niestety nie zawitałam.
Na stoisku Pollena Ewa panie przeprowadzały badanie typu skóry. Jedno z ciekawszych stoisk na Meet Beauty, gdzie dowiedziałam się czego moja skóra potrzebuje, a czego mam unikać w pielęgnacji. Ponadto, panie dobrały kosmetyki do mojego typu skóry zgodnie z końcowym wynikiem badań. I co najlepsze! Nie musiałam zmywać żadnego fragmentu makijażu, aby badanie się powiodło. :)
Najpiękniejsze stoisko Annabelle Minerals na Meet Beauty zasługuje na najwięcej zdjęć! Na tym cudownie wykonanym projekcie, który widzicie wyżej na zdjęciach, można było zrobić zdjęcie produktom Annabelle Minerals, co skutkowało otrzymaniem olejku tej marki. Były do wyboru trzy rodzaje i Pani niesamowicie przekonała mnie do olejku wielofunkcyjnego STAY CALM.
Wyobrażacie sobie, że te wianki z powyższego zdjęcia są wykonane z żywych kwiatów? Razem z by Natalena nie mogłyśmy przejść obok takich cudowności. Ciekawostką jest, że to właśnie z Natalią pojechałam na I Edycję Konferencji Meet Beauty
Kolejnym stoiskiem, na które nie zawitałam było stoisko marki Mustela. Jedyne co, to udało zrobić mi się małe zdjęcia. :D
Przy stoisku Roge Cavailles pobyłam nieco dłużej, ze względu, iż pani przy stoisku pochodziła z Podlasia! Nie tylko rozmawiałyśmy o produktach marki Roge Cavailles, ale również temat zszedł na spotkania blogerek organizowane w Białymstoku. :) Pani zaproponowała również wybór olejku bądź kremu pod prysznic i mój gust poprowadził do olejku orzeźwiającego, idealnego na lato! :) Za to, Ilona z bloga Gra o Trend uważa całkowicie inaczej i jej wybór padł jak się nie mylę na "satynowy" olejek. :)
Pierwszego dnia po odwiedzeniu stoisk i spędzeniu czasu z innymi wybrałam się na warsztaty z marką Annabelle Minerals, którą nieco bliżej poznałam również na III Edycji Konferencji Meet Beauty. Pani przedstawiła nam mineralne produkty, którym mogłyśmy przyjrzeć się z bliska, a następnie przystąpiła do ukazania produktów na modelce. Na tym warsztacie musiałyśmy uzbroić się w cierpliwość, gdyż pani pogubiła kilka produktów i przedstawiany makijaż trwał dosyć długo w moim odczuciu. Podkreślam, że był to tylko makijaż twarzy bez większego konturowania. :)
Na koniec dnia wybrałam się na warsztaty marki NEESS prowadzone przez Wosk z pazurem by Aisse Diallo! Takie praktyczne warsztaty uwielbiam! Na tym spotkaniu podjęłyśmy się wykonania manicure hybrydowego z użyciem nowości marki NEESS - bazy Peel Off. Jest to baza, której nie usuwamy acetonem. Wystarczy delikatnie patyczkiem ją podważyć i usunąć z płytki paznokcia bez uszkadzania jej! Brzmi nieźle, prawda?

Pomiędzy warsztatami i wykładami czekał również na nas obiad, podczas którego nie zrobiłam żadnych zdjęć. Mam nadzieję, że zrozumiecie. Ja i głód to nie równa się zdjęcia. :D Mogę tylko Wam powiedzieć, że obiad i deser to było coś na co czekałam bardzo. Przepyszne jedzenie i niesamowicie duży wybór. :)
W pierwszym dniu udało mi się również na chwilę posłuchać wykładu Agnieszki Wereszczaki na temat "Przepis na udane zdjęcie na Instagram".
Drugi dzień IV Edycji Konferencji Meet Beauty rozpoczynałam warsztatem z marką Natura Siberica. Myślę, że były to jedne z lepszych warsztatów na tej konferencji, gdyż miały w sobie praktykę. Na początku została nam przedstawiona historia marki i różne ciekawostki, a kolejno podjęliśmy się wykonania własnego peelingu cukrowego. Fantastyczna przygoda! :)
Ostatnimi moimi warsztatami były warsztaty z marką Pierre Rene, które prowadziła Klaudia Owczarek. Klaudia zdradziła nam swoje sposoby na makijaż "cut crease". Na powyższym zdjęciu możecie ujrzeć efekty tych warsztatów. :) Na Meet Beauty nie zabrakło również stoiska siostrzanych marek Pierre Rene oraz Miyo, które momentami było niesamowicie oblegane przez uczestniczki. Ja razem z dziewczynami zajęłyśmy panu chwilkę na stoisku, gdy było wręcz pusto, ale po momencie znów był tłum... 
IV Edycja Konferencji Meet Beauty dobiegła końca. Te dwa dni minęły za szybko, zdecydowanie. Chciałabym podziękować z całego serduszka za zaproszenie Meet Beauty. Takie chwile są totalnie bezcenne. Cieszę się, że mogłam poznać wiele wspaniałych osobowości oraz spotkać się z tymi cudownymi ludźmi, których już znam. Ponadto, uczestniczyłam w fantastycznych warsztatach i wykładach. :) Zawsze wypisywałam osoby, z którymi spędziłam miło czas, ale tym razem jest Was tak dużo, że nie jestem w stanie tego już zrobić. :) Mam nadzieję, że do zobaczenia za rok! <3
PS. W poście nie podlinkowałam Wam jeszcze postu prowadzącego do relacji z II Edycji Konferencji Meet Beauty, która jeszcze do IV Edycji była tą najlepszą, a teraz...ciężko wybrać. :)
_______
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina ! <3