Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty

18 lutego 2017

Poznaj moje nowe przyjaciółki

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje nowe przyjaciółki: Audrey, Claudia, Sophia, Elizabeth, Marylin oraz Bridget!
Są to trwałe, matowe pomadki w płynie do ust, którym zostały nadane imiona światowych ikon stylu, aktorek. Producent zapewnia, że dzięki temu, w zupełności nie pomylisz swojego ulubionego odcienia. Myślę, że ta nowość może przypaść mi do gustu!
Opakowania są niezwykle eleganckie! Kolory mogłyby być bardziej zróżnicowane, ale i tak większość to mocne odcienie, które uwielbiam ponad wszystko. Na rynku jest już mnóstwo propozycji matowych pomadek w płynie, zatem Delia Cosmetics miała wielkie zadanie do wykonania, aby wprowadzić na rynek coś extra, coś, co będzie hitem w 2017 roku. 
Imiona na pomadkach to coś oryginalnego, a zarazem rzucającego się w oczy! Jak patrzę na Bridget to konkretnie widzę Bridget Jones i jej piękne usta w kolorze "nudziakowego" brązu. Mimo wszystko, Bridget Moynahan również uwielbiała nude odcienie. To już od Was zależy, z którą aktorką owy kolor będzie Wam się kojarzyć! Marylin Monroe to odsłona czerwonych ust i tu wszystko się zgadza! Jakie aktorki tutaj jeszcze widzicie?
Producent zapewnia, że pomadka w płynie jest trwała, a do tego nie odbija się na szklankach! Dzisiaj to sprawdzę na LIVE - Instagram! Ponadto, ma nie wysuszać ust i zapewnić gwarantowany efekt matowy! Po przetestowaniu pomadek w płynie napiszę Wam szczegółową recenzję o tym, czy moje nowe przyjaciółki dobrze sprawują się na moich ustach! Sophia, Audrey oraz Elizabeth to moje typy!
Poniżej, przedstawiam Wam swatche wszystkich odcieni, które będziecie mogli zakupić w sklepach! <3
Który kolorek najbardziej Wam się podoba? Myślicie, że będą hitem 2017 roku?
PS. Dzisiaj około 19:00 na Instagram-ie będzie LIVE z testem!
---------
Zapraszam na www.delia.pl ! <3
--------
Bądź ze mną na FanPage Brylantina oraz Instagram-ie! <3

07 stycznia 2017

Pomadki Creamy Glam, czyli co nosiłam w świątecznym okresie na ustach

Witajcie kochani w Nowym Roku!
To jest mój pierwszy wpis w 2017, zatem mam nadzieję, iż nie będzie już za późno, gdy jeszcze teraz złożę Wam najlepsze życzenia. Aby spełniały się wszelkie Wasze marzenia oraz abyście wytrwali we wszystkich postanowieniach. Niech Matka Boża podaruje Wam tyle łask, ile jest gwiazd na Niebie! <3

Dzisiaj przedstawię Wam warte uwagi odcienie pomadek do ust Creamy Glam od Delii: orientalną czerwień, burgund oraz hit sezonu, czyli granat z limitowanej wersji. Jestem ciekawa, który najbardziej przypadłby Wam do gustu. Nie ukrywam, że moją duszę porwały te wszystkie kolory. Jak doskonale wiecie, posiadam jasną cerę i odcienie nude sprawiają, że wyglądam jak trup. Zdecydowanie preferuję mocne barwy na ustach, ale sami ocenicie, czy takie kolory mi pasują <3
Ukazane odcienie to ciemny granat (CG l01), orientalna i wyrazistą czerwień opalizująca na lekki pomarańcz (118) - tak to właśnie ona może podkreślić nasz żółty odcień zębów oraz mój ulubiony burgund (120) - ten na szczęście może rozjaśnić zęby o 2 tony. Każdą z tych pomadek nosiłam w okresie zimowym świąteczno-sylwestrowym, gdyż z tym czasem najbardziej te barwy mi się kojarzą. Nie ukrywam, iż granat budził wiele przeróżnych reakcji. Niektórzy podziwiali, inni twierdzili, że w życiu nie użyliby tego koloru. Nie dziwię się, gdyż ten odcień jest charakterystyczny, wręcz odważny i nie każdy typ osobowości będzie ją preferować.
Opakowania są bogate, złote z drobnymi rzeźbieniami na dole, ale wykonane z plastiku. Wow, robią wrażenie. Przy noszeniu w torebce nic się z nimi nie stało, poza tym posiadają mocne zamknięcie :) Nie oszukujmy się, niektóre kobiety jeszcze nie wiedzą, że takie opakowania im się marzą. <3
Konsystencja niesamowicie kremowa, nawilżająca z witaminą E, a ponadto mocno kryjąca. Malowanie nią ust to przyjemność, gdyż wystarczy jedna warstwa, ale należy zwrócić uwagę, aby nie wyjechać poza kontur ust. Wykończenia niestety nie posiadają matowego, które tak bardzo uwielbiam, ale jest ono pięknie satynowe bez żadnych dodatków drobinek. Trwałość nie jest zachwycająca. Przy jedzeniu i piciu pozostanie nam jedynie kontur ust. Ba, nawet mam wrażenie, że przez przypadek dotknę ust i rozmarzę ją na twarzy, jakieś takie przeczucie... Nie jest lepka, ale niesamowicie kremowa i to chyba dlatego mam takie wrażenie. Po otwieraniu lusterka nic takiego nie ma miejsca. ;p Poza tym, mam wrażenie, że czasami lubi przenosić się na zęby - raczej nikt tego nie lubi. Na szczęście są na to sposoby, jeżeli chcecie poznać moje to napiszcie, a ja postaram opublikować coś na ten temat!
Nie zbiera się w kącikach ust i nie podkreśla suchych skórek :)
Podsumowując, warto mieć te pomadki, chociażby ze względu na odcienie, które niesamowicie pasują osobom o jasnej karnacji, ale nie tylko. Poniżej przedstawiam propozycje ust na karnawał. Pamiętajcie, że w tym okresie możecie zaszaleć!
Oceńcie, który odcień najlepiej mi pasuje, a który Wy preferujecie dla siebie. <3
Mi się wydaje, że to burgund wygra!
-----------------
Zapraszam na www.delia.pl <3
---------------
Bądź ze mną na FanPage Brylantina oraz Instagram-ie ! <3

02 lutego 2016

Pomadka do ust o malinowym zapachu!

Pomadka do ust ujędrniająca Prestige, nr 06 Risque!
Te moje zdjęcia ostatnio na blogu nie oddają prawdziwego koloru pomadki! Prawdziwy odcień zdecydowanie ukazuje tylko ostatnie zdjęcie, na ustach. Piękne, satynowe wykończenie, bez drobinek brokatu, ale też nie matowa. Koniecznie muszę Wam napisać o malinowym zapachu tejże pomadki, nie wiem czy wszystkie mają taki zapach, ale numer 06 Risque to totalny narkotyk pod względem malin! Kolejnym moim zauroczeniem jest pigmentacja, tak mocna, że jedno pociągnięcie wystarczy do pięknie pomalowanych ust. Czy ujędrnia usta? No raczej nie, nie zauważyłam tego na ustach, ale za to wspaniale nawilża. Nie wysusza ust, nie poskreśla suchych skórek, w składzie pomadki zwróciłam uwagę na obecność oleju z pestek winogron oraz inne olejki, które z pewnością wpływają na owe nawilżenie. Niestety, trwałość pozostawia wiele do życzenia. Pomadka zniknie nam z ust po pierwszym posiłku, a jeżeli nawet nie będziemy jeść to przetrwa dosłownie kilka godzin. A szkoda! Takie świetne nawilżenie, a trwałości zero, a to niestety prawie nigdy nie idzie w parze. Ze względu na malinowy zapach oraz intensywność koloru nie wiem, czy uda mi się z nią rozstać. <3

Pomadki Prestige można kupić w Drogeriach Natura oraz w sklepach internetowych! Przejrzałam ostatnio szafę Prestige w Naturze, gdyż była promocja na owe produkty. Skusiłam się na parę kosmetyków. Zapomniałabym, na paznokciach prezentuję lakiery marki Prestige! Bardzo trwałe, ale o tym w innym poście! <3 

----------------
Zapraszam na FanPage Prestige Cosmetics Polska! <3
-----------------
Bądź ze mną na FanPage Panna Michalina! <3

08 listopada 2014

Matowa pomadka Golden Rose na moich ustach!

Velvet Matte Lipstick - Matowa pomadka do ust Golden Rose - kolor 04 / ok. 10zł


Matowa pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz wit. E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera bogatą paletę odcieni od klasycznej czerwieni po odcienie nude.


Matowa pomadka w kolorze 04, czyli mocno różowym Golden Rose stała się moją miłością, ale nie od pierwszego wejrzenia! Na początku byłam sceptycznie nastawiona do owego koloru, gdyż wydawał mi się zbyt mocny. Jak widać jest intensywny i żywy. Okazało się jednak, iż pomadka idealna jest nie tylko na wyjścia wieczorowe, ale również świetnie prezentuje się na co dzień! Produkt w kolorze 04 jest mocno "napigmentowany" i szałowo kremowy -  podkreślam to, gdyż niektóre numerki nie posiadają takiej pigmentacji. To nie jest mocny mat, tak jak nazwa wskazuje jest bardziej aksamitnym, lekkim matem. Produkt u mnie nie podkreśla suchych skórek, a mam do nich wielkie skłonności. Jestem tym zaskoczona, ponieważ pomadka jest matowa, a jednak nawilża. Jeżeli wcześniej skorzystamy z peelingu i balsamu do ust efekt będzie fenomenalny. Nie chcę przesadzać z trwałością, ale u mnie produkt utrzymuje się na ustach do 5 godzin. Trwałość mnie zdecydowanie zachwyca. Na końcu chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na zabezpieczenie folią nowej pomadki Golden Rose. Dziękuję Ci Golden Rose za to, że zajęliście się pakowaniem szminek w zabezpieczające opakowania. Teraz mamy pewność, że nikt przed naszym zakupem nie malował się produktem w sklepie. Kiss! <3

--------------------
Zapraszam na www.goldenrose.pl <3