02 sierpnia 2017

ULUBIENIEC ostatnich miesięcy - Gliss Kur Schwarzkopf Fiber Therapy

Cześć!
U Was też upały dają się we znaki? Wczoraj w nocy przeszło mnóstwo burz przez Polskę, a moją okolicę ominęło. Topię się i już nie mam czym oddychać, ale mimo wszystko, wolę te upały, niż deszcze!
Dzisiaj postaram się napisać rzeczowo i krótko, gdyż wiem, że w te upały ciężko jest cokolwiek czytać, a właśnie! W ostatnim poście zrobiłam małe sprawdzenie kto czyta moje posty i jestem rozczarowana. Mało osób przywitało się ze mną słowami "Siema" tak jak prosiłam. No nic, wierzę, że jeszcze są osoby, które czytają mojego bloga z zainteresowaniem.
Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam mojego ulubieńca do pielęgnacji włosów, a jest nim spray do włosów przeciążonych koloryzacją lub zabiegami stylizacyjnymi Gliss Kur Schwarzkopf Fiber Therapy. Ci, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, że ja nie farbuję włosów oraz rzadko je prostuję, czy suszę suszarką. Mimo wszystko, lubię stosować produkty regenerujące, gdyż dobrze działają na moje włosy, a zwłaszcza je fajnie wygładzają.
Ostatnio polubiłam się z produktami w spray-u, a zwłaszcza odżywkami do włosów. Ten produkt można stosować na mokre, jak i suche włosy i nie trzeba go spłukiwać. To dla mnie mega ułatwienie, a do tego oszczędność czasu. Do tego Wam przyznam, że spryskuję włosy na długości, ale również delikatnie zahaczam o włosy przy skórze głowy i nie powoduje to u mnie żadnego "oklapnięcia" fryzury.
Co najważniejsze, przy stosowaniu regenerującego serum nie zauważyłam efektu przetłuszczenia włosów, ani obciążenia. Spray idealnie wygładza włosy, sprawia że są one przyjemne w dotyku, a do tego nie mam problemu z ujarzmieniem moich baby hair. Włosy prezentują się zdrowo. Ponadto, pięknie pachną i ten zapach utrzymuje się bardzo długo.
Jest to jedna z lepszych odżywek do włosów w spray-u, która sprawia, że ich wygląd odmienia się od razu po zastosowaniu. Przy moich długich, niesfornych włosach to miód. Posiadam włosy niskoporowate, proste i długie, zatem nie wiem jak sprawdziłaby się u osób z suchymi, wysokoporowatymi włosami. Jeszcze dodam, że w składzie możemy znaleźć oleje oraz keratynę. 
Produkt niesamowicie mi podpasował i stał się moim ulubieńcem ostatnich miesięcy. :)
------------
Bądź ze mną na FanPage oraz Instagram-ie @brylantina! <3

19 komentarzy:

  1. Mam dobre zdanie na temat tej marki, z pewnością produkt posłużyłby moje szopie na głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam go.
    Coś kiedyś miałam od Gliss Kur, ale już nawet nie wiem co ;)
    Póki co mam jednak zapas kosmetyków do włosów.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam ostatnio szampon i odżywkę z tej serii, ale jeszcze nie wypróbowałam - czekają grzecznie w kolejce. Ciekawa jestem jak się sprawdzą na wysokoporowatych i czy ten spray dałby sobie radę, bo moje włosy ostatnio to jakaś masakra, nie umiem sobie z nimi poradzić i chyba w końcu zastosuję okład z nożyczek ;). Najważniejsze dla mnie jest żeby produkt wygładzał, ale nie obciążał włosów, więc skoro u Ciebie to nie wystąpiło to może i u mnie się uda :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że nie obciąża włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kręcone włosy, często używam tych produktów w sprayu, aby ułożyć niesforne kosmyki. Po stosowaniu całej serii zauważyłam, że włosy ładniej się kręciły. Jedynie odżywka do spłukiwania nie dawała żadnego efektu. Z czystym sercem mogę polecić resztę produktów. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja coś nie umiem przekonać się do serii Gliss kur, ale chyba pora się przemóc :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tej serii bardzo polubiłam odżywkę w piance i wcierke/serum na wypadanie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też go lubię! Gliss Kur ma całkiem dobre kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dawniej używałam kosmetyków do włosów tej marki :)

    _____________
    PorcelainDesire ♥
    

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jednak wolę tradycyjne odżywki, choć obecnie sama stosuję taką odżywkę w sprayu - "naturalnej" firmy ;).
    Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie dzisiaj pogoda bardzo fajna :) może nie jest słonecznie, ale deszczu też nie ma i nie jest parno... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dawno nie używałam kosmetyków tej marki, może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Siema kochana :) Ja też uwielbiam odżywki w sprayu ale tej jeszcze nie miałam :D. No tak wychodzę za mąż w czerwcu :D Jak to mówią wyszłam za mąż zaraz wracam :p

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam takich odżywek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam ten olejkowy spray, też był moim ulubieńcem :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też go mam i chętnie stosuję, świetnie wygładza i dyscyplinuje moje włosy, dodaje też ładnego, zdrowego blasku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe jak by się sprawdziło u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie używałam nic z tej marki. W sumie to od momentu kiedy ich szampon do włosów farbowanych wypłukał mi kolor...

    OdpowiedzUsuń
  18. hmm. ja z kolei katuje swoje włosy prostownicą non stop, ale przynajmniej odstawiłam suszarkę :D może się skuszę, jak zużyje swój spray do włosów. Sama ostatnio zakupiłam maskę Anwen. Póki co jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jak sprawdziłby się u mnie. Mam bardzo cienkie włosy wszystko je niestety obciąża .

    OdpowiedzUsuń